Potężne pożary w Los Angeles: Gwiazdy Hollywood tracą domy, Kalifornia walczy z żywiołem

Hrabstwo Los Angeles, pomimo zimowej pory, zostało objęte serią potężnych pożarów, które doprowadziły do śmierci co najmniej pięciu osób i ewakuacji ponad 130 tysięcy mieszkańców. Płomienie strawiły całe miejscowości, niszcząc domy, szkoły i szpitale, a straty materialne już teraz przekraczają 50 miliardów dolarów. Skala zniszczeń jest potęgowana przez fakt, że na drodze ognia znalazły się drogie posiadłości, w tym należące do gwiazd Hollywood i celebrytów.

Thematic photo of wildfires in Los Angeles with smoke visible over the city skyline

Skala zniszczeń i ewakuacje

Pożary, które rozprzestrzeniły się błyskawicznie, zniszczyły blisko 2 tysiące obiektów i pochłonęły tysiące hektarów terenu. Od wtorku, kiedy zaczęły wybuchać kolejne ogniska, służbom nie udało się ich całkowicie opanować. Akcja ratunkowa wciąż trwa, a liczba ewakuowanych osób przekroczyła 130 tysięcy. Według informacji Krajowej Służby Pogodowej (NWS), w wielu rejonach hrabstw Los Angeles i Ventura ogłoszono ostrzeżenie o „szczególnie niebezpiecznej sytuacji”, wydawane jedynie w ekstremalnych przypadkach.

Kristin Crowley, szefowa departamentu straży pożarnej w Los Angeles, oznajmiła, że nakaz ewakuacji dotknął ponad 30 tysięcy osób, a zagrożonych ogniem jest 13 tysięcy budynków. Margaret Stewart, rzeczniczka straży pożarnej, podkreśliła, że bezpieczna ewakuacja może zadecydować o czyimś życiu lub śmierci.

Na schronienie dla ewakuowanych osób oraz małych zwierząt przekształcono między innymi ośrodek rekreacyjny w Los Angeles, Westwood Recreation Center. Uczniowie i pracownicy z wielu szkół zostali przeniesieni w bezpieczne miejsca. W efekcie pożarów 330 tysięcy osób pozostawało bez prądu.

Hollywood w ogniu: Zagrożone posiadłości gwiazd

Płomienie w hrabstwie Los Angeles pochłonęły między innymi wartą 8,4 miliona dolarów posiadłość Paris Hilton. Domy stracili również Billy Crystal, Adam Brody, Leighton Meester i Anna Faris. Ewakuować musieli się także Ben Affleck, Reese Witherspoon, Tom Hanks, James Woods, Mark Hamill i Jamie Lee Curtis. Średnia cena domów w Pacific Palisades, luksusowej dzielnicy zamieszkiwanej przez wiele ewakuowanych gwiazd, wynosi 5,4 miliona dolarów.

Aktor James Woods, nominowany do Oscara, wyraził w mediach społecznościowych swoją niepewność co do losu własnego domu: „Nie wiem w tej chwili, czy nasz dom nadal stoi, ale niestety domy na naszej małej uliczce już nie”. Prestiżową dzielnicę Pacific Palisades zamieszkują również Bradley Cooper, Jennifer Aniston, Adam Sandler, Michael Keaton czy Rita Wilson.

Pożary zbliżyły się do Hollywood, zagrażając słynnej Alei Gwiazd, ulicy Hollywood Boulevard i innym atrakcjom turystycznym. Syreny i nisko latające śmigłowce gaśnicze stały się codziennością, gdy płomienie szalały zaledwie półtora kilometra od Alei Gwiazd. Ogień pochłonął także restauracje uczęszczane przez celebrytów i pracowników wytwórni filmowych, położone w okolicach Pacific Palisades. Jamie Lee Curtis napisała na Instagramie, że jej dom prawdopodobnie płonie, ale jej rodzina jest bezpieczna.

Map showing fire perimeters in Los Angeles and Ventura counties, with celebrity homes marked

Przyczyny pożarów w Kalifornii: Wiatr Santa Ana i zmiana klimatu

Choć Kalifornia to stan suchy i gorący, pożary zimą, zwłaszcza na tak gigantyczną skalę, są anomalią. Zwyczajowo występują one głównie latem i jesienią. Pożary rozprzestrzeniają się błyskawicznie z dwóch głównych powodów:

  1. Silne wiatry Santa Ana: osiągające prędkość do 160 km na godzinę, podsycają płomienie i utrudniają działania gaśnicze. Szefowa straży pożarnej w Los Angeles, Kristin Crowley, stwierdziła, że w swojej 25-letniej karierze nie doświadczyła tak potężnych podmuchów.
  2. Zmiana klimatu: rosnące globalne temperatury prowadzą do szybszego wysychania roślinności i gleby. Okresy nienormalnie suche przeplatają się z okresami nienormalnie mokrymi (jak w latach 2022 i 2023), co sprzyja najpierw bujnemu wzrostowi roślin, a następnie stwarza idealne warunki do ich zapłonu.

Badania wykazały, że od lat 70. roczna powierzchnia obszarów spalonych w pożarach wzrosła w Kalifornii o 172 procent. Zmiana klimatu wydłużyła sezon pożarów i wzmocniła jego nieprzewidywalność. Od początku października w południowej Kalifornii spadło zaledwie 10 procent deszczu w porównaniu ze średnią dla tej pory roku, co sprawiło, że ściółka była przesuszona na wiór. W takich warunkach jedna iskra w połączeniu z silnym wiatrem stanowi gotowy przepis na katastrofę.

What are the Santa Ana winds, and how are they affecting the wildfires in California?

Przebieg wydarzeń i działania służb

Straż pożarna Los Angeles już o godzinie 10:30 czasu lokalnego powiadomiła o pożarze, który początkowo obejmował 8 hektarów. Około 11:30 Kalifornijski Departament Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej (CAL FIRE) oszacował, że żywioł rozprzestrzenił się na ponad 81 hektarów, a około godziny 15:00 już na 510 hektarów. W ciągu zaledwie kilku godzin ogień rozprzestrzenił się na ponad 500 hektarów.

W rejonie Los Angeles w krótkim czasie nawiedziło kilka olbrzymich pożarów. Kalifornijski Wydział Leśnictwa i Ochrony Przeciwpożarowej wyróżnił pięć głównych ognisk:

  • „Palisades”: wybuchł we wtorek w dzielnicy Pacific Palisades. Zaczął się jako pożar krzewów, ale silny wiatr sprawił, że szybko zyskał na sile, trawiąc ponad tysiąc budynków i tereny o powierzchni ponad 6400 hektarów.
  • „Eaton”: umiejscowiony na północ od Pasadeny, zniszczył ponad 4 tysiące hektarów i około 500 budynków.
  • „Hurst”: wybuchł jako pożar krzewów w Sylmar, na północny wschód od San Fernando, pochłaniając prawie 350 hektarów.
  • „Lidia”: wybuchł w środę w północno-zachodniej części lasów Angeles National Forest. Pochłonął około 140 hektarów, ale został opanowany w 40 procentach.
  • „Sunset”: kolejny środowy pożar w rejonie zachodniego Hollywood, najmniejszy z tej piątki, strawił około 25 hektarów.

Największe z wymienionych pożarów nie zostały jeszcze opanowane. Zamknięta została malownicza autostrada Pacific Coast Highway, a dziesiątki ludzi musiało porzucić swoje samochody i uciekać pieszo. Z ogniem walczy aktualnie ponad 1,5 tysiąca strażaków, a służby ściągane są z innych stanów. Służby apelują o oszczędzanie wody. Konsulat Generalny w Los Angeles ograniczył swoje funkcjonowanie, uruchamiając specjalną infolinię dla amerykańskiej Polonii: +1 310 699 80 92.

Aerial photo of firefighters battling a wildfire near residential areas in California

Szeroki kontekst: Zmiana klimatu a ekstremalne zjawiska

Obecne pożary w Los Angeles zbiegły się w czasie z podsumowaniem 2024 roku, który okazał się najcieplejszym w historii pomiarów. Wszystkie 10 najcieplejszych lat pochodziło z ostatniej dekady. Poprzedni rok okazał się też pierwszym, w którym globalne ocieplenie po raz pierwszy przekroczyło 1,5 stopnia Celsjusza, czyli bezpieczniejszy z progów, przed którego przekroczeniem przestrzegali naukowcy. Rekordowe w 2024 roku okazały się również emisje gazów cieplarnianych, podobnie jak zapotrzebowanie na paliwa kopalne.

Według danych ONZ, do połowy wieku liczba ekstremalnych pożarów może wzrosnąć globalnie aż o jedną trzecią, jeśli emisje gazów cieplarnianych nie zostaną ograniczone. Zmiana klimatu nie jest już problemem przyszłych pokoleń czy odległych społeczności.

Naukowcy z Instytutu Badań nad Skutkami Klimatu w Poczdamie (Niemcy) analizowali wpływ globalnego ocieplenia na produkcję i konsumpcję w różnych grupach dochodowych. Doszli do wniosku, że największe ryzyko ekonomiczne ponoszą najbiedniejsi, ale ryzyko to rośnie najszybciej wśród bogatych, w tym w USA i Europie. Chociaż bogatym nie grozi śmierć z głodu, miliony osób z pierwszej linii frontu będą coraz bardziej zagrożone.

Jako przykład skutków zmiany klimatu w 2024 roku, jesienna powódź w Europie Środkowej znalazła się wśród 10 najkosztowniejszych katastrof klimatycznych na świecie. Badania wykazały, że zmiana klimatu zwiększyła ryzyko takich potężnych opadów o 20 procent. Na trzech pierwszych miejscach listy najkosztowniejszych katastrof znalazły się sztormy i huragany, które uderzyły w USA.

Prawdopodobne przyczyny i reakcja służb

Gazeta „Washington Post” podała możliwą przyczynę pożarów pustoszących okolice Los Angeles, analizując zdjęcia satelitarne, komunikaty radiowe i nagrania. „Pożar Palisades wybuchł w tym samym obszarze, w którym strażacy gasili poprzedni pożar - a strażacy zareagowali wolniej na drugi pożar, który szybko stał się jednym z najbardziej niszczycielskich w historii Kalifornii” - pisze gazeta.

Mieszkańcy, z którymi rozmawiali dziennikarze, twierdzą, że czas reakcji służb ratunkowych na pożar w Palisades był znacznie dłuższy niż w sylwestra. Michael Valentine, mieszkaniec okolicy, relacjonował, że on i jego żona musieli czekać na połączenie ze strażą pożarną w Los Angeles, ponieważ linia była zajęta. „Przez długi czas nie widziałem żadnej policji, strażaków, ani na ziemi, ani w powietrzu” - dodał.

Michael Gollner, profesor inżynierii mechanicznej i naukowiec zajmujący się pożarami na University of California w Berkeley, skomentował dla „Washington Post”: „Wiemy, że pożary rozpalają się na nowo i przechodzą z tlącego się w płonący. Z pewnością możliwe jest, że coś z poprzedniego pożaru, w ciągu tygodnia, rozpaliło się na nowo i spowodowało zapłon”.

Pożar w Pacific Palisades już uznaje się za najtragiczniejszy w historii Los Angeles pod względem spalonego obszaru, a ponieważ wciąż nie został opanowany, może okazać się najtragiczniejszym pożarem w historii całej Kalifornii. Cały rejon Los Angeles stał się miejscem prawdziwego piekła, a zdjęcia satelitarne ukazują apokaliptyczny wymiar tragedii.

tags: #pozar #los #angeles #hollywood