W służbie społeczeństwu, strażacy codziennie stają przed wyzwaniami wymagającymi odwagi, profesjonalizmu i poświęcenia. Wśród nich znajdują się osoby o nazwisku Wolak, których historie ukazują różnorodne aspekty tej trudnej i szlachetnej profesji - od tragicznych wydarzeń i skandali po akty heroizmu i długoletnią, wzorową służbę. Niniejsza artykuł przedstawia sylwetki kilku strażaków o nazwisku Wolak, opierając się na dostępnych informacjach.

Tragiczna Śmierć Strażaka Macieja Wolaka w Kętrzynie
Jedna z najbardziej poruszających historii związana jest z tragicznym wypadkiem 23-letniego strażaka Macieja Wolaka, który zginął na terenie jednostki w Kętrzynie w 2018 roku. Jego śmierć stała się przyczyną bezprecedensowego skandalu w Państwowej Straży Pożarnej.
Okoliczności Wypadku i Próba Zatuszowania
14 czerwca 2018 roku podczas szkolenia w Kętrzynie, którego celem było rozkładanie i składanie skokochronu - urządzenia do amortyzacji skoków z wysokości - doszło do tragedii. Pan Maciej zginął w wyniku skoków na skokochron, które są zabronione i stwarzają zagrożenie. Skoki miały odbywać się najpierw z podnośnika samochodu, a następnie z dachu garażu, bez żadnego zabezpieczenia ani kasku na głowie. Wypadek miał miejsce około godziny 10:30, jednak poszkodowany trafił na blok operacyjny dopiero przed godziną 14:00, co w przypadku urazu czaszkowo-mózgowego jest znacznym opóźnieniem.
Elżbieta Wolak, narzeczona tragicznie zmarłego strażaka, stwierdziła: „To jest hańba dla straży”. Jej słowa podkreślały próbę zatuszowania prawdziwych przyczyn zdarzenia. Koledzy Macieja z jednostki ukrywali prawdę przed policją i prokuraturą, początkowo twierdząc, że po prostu zasłabł podczas przerwy w ćwiczeniach. Ta nieprawdziwa informacja opóźniła udzielenie właściwej pomocy poszkodowanemu oraz zabezpieczenie skokochronu przez śledczych bezpośrednio po wypadku. Późniejsze dochodzenie wykazało, że wszyscy byli obecni przy wypadku, a nawet doszło do zacierania śladów, w tym wycierania krwi przez jednego ze strażaków.
Śledztwo i Zarzuty Prokuratorskie
Po raz pierwszy w historii Państwowej Straży Pożarnej cała zmiana jednostki ratowniczo-gaśniczej usłyszała prokuratorskie zarzuty. Prokuratura, 31 maja, skierowała akt oskarżenia przeciwko dowódcy zmiany, Marcinowi L., zarzucając mu niedopełnienie obowiązków służbowych, narażenie funkcjonariuszy na utratę życia i zdrowia, nieumyślne spowodowanie śmierci, nakłanianie strażaków do mataczenia oraz składanie fałszywych zeznań. Mimo ciężkich zarzutów, Marcin L. nie został dyscyplinarnie zwolniony ze straży, a jedynie pozwolono mu odejść na emeryturę. Ponadto, pięciu innych funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej usłyszało zarzuty, lecz mimo to nadal pracowali w komendzie straży pożarnej w Kętrzynie, nie zostali nawet zawieszeni.
Reakcje Rodziny i Środowiska Strażackiego
Rodzina Macieja Wolaka wyraziła głębokie rozczarowanie i oburzenie działaniami komendy oraz przebiegiem śledztwa. Justyna Roczeń, siostra zmarłego strażaka, skomentowała: „Źle to świadczy o straży. Nie ma nadzoru, komendant mojego brata, mimo że pełnił nadzór nad całą jednostką, został awansowany po wypadku. […] Muszę przyznać, że obraz straży, jaki miałam w głowie, zniknął. Tacy ludzie nie powinni nosić munduru”. Słowa te wskazują na głębokie pęknięcie zaufania i poczucie niesprawiedliwości w obliczu ujawnionych zaniedbań i prób ukrycia prawdy.

Kpt. Maciej Wolak - Dowódca Apelu z Okazji Dnia Strażaka w Bochni
Inna wzmianka o strażaku Macieju Wolaku pochodzi z Bochni, gdzie w uroczyście obchodzono Dzień Strażaka. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w bazylice pw. św. Mikołaja, po której nastąpił przemarsz pododdziałów, pocztów sztandarowych i zaproszonych gości do Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. Na czele pochodu szła orkiestra dęta z Okulic, a zamykała go kolumna nowoczesnych wozów bojowych.
Uroczystości i Rola Dowódcy
Wielka oprawa wydarzenia miała konkretny powód: strażacy świętowali nie tylko Dzień Patrona, ale także 135. rocznicę służby w Bochni. Rocznica ta oraz zapowiedzi wojewody o rychłym rozpoczęciu modernizacji komendy sprawiły, że uroczystości rozpoczęły się od meldunku. Kpt. Maciej Wolak, jako dowódca uroczystości, złożył meldunek nadbrygadierowi Sewerynowi Dyi, małopolskiemu komendantowi wojewódzkiemu PSP, z okazji uroczystego apelu.
Awansy i Wyróżnienia
Apel był również okazją do wręczenia strażackich odznaczeń oraz rozkazów o mianowaniu na wyższe stopnie służbowe. Wśród wyróżnionych znaleźli się m.in. kpt. Grzegorz Cieśla, st. ogn. Bogdan Szewczyk, mł. ogn. Roman Dzięgiel, a także wielu innych funkcjonariuszy, którzy otrzymali awanse. Minister spraw wewnętrznych i administracji nadał również stopień kapitana mł. kpt. Czesławowi Ziai. Odświętny charakter spotkania nie przeszkodził komendantowi wojewódzkiemu PSP nadbrygadierowi Sewerynowi Dyi w poruszeniu spraw bytowych bocheńskich strażaków, zapewniając o rozbudowie komendy i poszerzeniu jej funkcji.

Pamięć o Aspirancie Sławomirze Wolaku
Z głębokim smutkiem Nowy Sącz pożegnał aspiranta w stanie spoczynku Sławomira Wolaka, emerytowanego pracownika Komendy Miejskiej PSP Nowy Sącz, który zmarł 8 sierpnia 2024 roku w wieku 44 lat po ciężkiej chorobie. Jego odejście pogrążyło w żałobie całą społeczność nowosądecką i strażacką.
Życie i Służba w Państwowej Straży Pożarnej
Sławomir Wolak rozpoczął służbę w ochronie przeciwpożarowej w 2004 roku w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Nowym Sączu. Krótko pełnił służbę również w JRG Krynica Zdrój. W lutym 2006 roku ukończył kurs podoficerów PSP w Szkole Podoficerskiej PSP w Bydgoszczy. W JRG nr 1 pełnił służbę na stanowiskach ratownika kierowcy, starszego ratownika kierowcy, operatora sprzętu specjalnego oraz starszego operatora sprzętu specjalnego. Po ukończeniu Szkoły Aspirantów PSP w Krakowie w 2015 roku awansowany został na stopień młodszego aspiranta. Od 2017 roku pełnił służbę jako dyżurny stanowiska kierowania, a od 2018 roku jako starszy inspektor, a następnie starszy inspektor sztabowy w wydziale kwatermistrzowsko-technicznym Komendy Miejskiej PSP w Nowym Sączu. W maju 2018 roku został awansowany do stopnia aspiranta. W styczniu 2023 roku, ze względu na pogarszający się stan zdrowia, przeszedł na zaopatrzenie emerytalne.
Pożegnanie i Hołd od Kolegów
Druhowie OSP Biegonice Nowy Sącz pożegnali swojego kolegę słowami: „Sławek! Nikt nie chce uwierzyć, że to się wydarzyło. Zostawiasz po sobie wielką wyrwę, którą trudno będzie nadrobić. Ale również dorobek, który pozostanie na lata. Twój nomex i hełm czeka w gotowości w remizie.” Podkreślano jego niezawodność: „Każdy alarm, kiedy meldowałeś się »na syrenę«, dawał pozostałym chłopakom komfort. Sama obecność, że z nami jedziesz, dawała poczucie bezpieczeństwa. Każdy doskonale wiedział, że »Sławek na pewno ogarnie«”. Sławomir Wolak był wzorem dla młodszych, szczególnie na zawodach pożarniczych. Zawsze interesował się działaniami jednostki i nigdy nie odmówił nikomu pomocy czy wsparcia. Działał na wielu płaszczyznach w OSP: jako dobry dowódca, kierowca i ratownik z aparatem na plecach. Był także członkiem i działaczem OSP Nowy Sącz-Biegonice, m.in. budowniczym nowej remizy OSP, angażował się również w sprawy kółka rolniczego i parafii, a w latach młodości był członkiem parafialnej orkiestry dętej.
Odznaczenia i Dorobek
Za swój profesjonalizm Sławomir Wolak był wielokrotnie odznaczany i wyróżniany. Wśród jego odznaczeń znalazły się: brązowa odznaka „Zasłużony dla ochrony przeciwpożarowej”, brązowy i srebrny medal „Za zasługi dla pożarnictwa” oraz srebrne i złote „Jabłko Sądeckie”. Uroczystości pogrzebowe odbyły się 10 sierpnia 2024 roku w kaplicy przy cmentarzu w Biegonicach, gdzie o godzinie 15:30 rozpoczęła się modlitwa różańcowa, a o godzinie 16:00 Msza święta żałobna.

Konrad Wolak - Bohaterstwo i Ratowanie Życia
Wśród strażaków o nazwisku Wolak wyróżnia się również Konrad Wolak, którego postawa została zauważona w kontekście wyróżniających się funkcjonariuszy podległych służb. Minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak podczas uroczystości wręczenia nagród i odznaczeń podkreślał, że spotyka się z ludźmi, którzy są bohaterami, dbającymi o życie i zdrowie innych bez zważania na własne bezpieczeństwo.
Niesienie Pomocy Poza Służbą
30 sierpnia, Konrad Wolak, jako strażak-ochotnik, pomagał rozbierać dekorację po prymicjach w Biegonicach, kiedy otrzymał telefon od znajomych z wiadomością o nieprzytomnym człowieku leżącym na poboczu drogi. Natychmiast poprosił znajomych o wezwanie karetki, a sam, po kilku minutach, był już na miejscu zdarzenia. Poszkodowanym był starszy mężczyzna. Konrad Wolak, sprawdziwszy funkcje życiowe, stwierdził, że mężczyzna nie oddycha i niezwłocznie przystąpił do resuscytacji. Poszkodowany przeżył. Konrad skromnie podsumował: „Cieszę się, że mogłem pomóc, po to przecież się szkolimy.”
Wyzwania w Edukacji Ratowniczej
Konrad Wolak podkreśla, że na studiach ratownicy korzystają z profesjonalnego sprzętu, którym nie dysponował podczas tej akcji ratunkowej. Zauważa również, że edukacja w dziedzinie pierwszej pomocy ciągle pozostawia wiele do życzenia. Jego zdaniem, na miejscu wypadku czy innego zdarzenia, gdzie ludzie potrzebują pomocy, rzadko znajduje się ktoś, kto potrafi jej skutecznie udzielić. Historia Konrada Wolaka stanowi przykład tego, jak indywidualne umiejętności i gotowość do działania mogą uratować życie, a także uwypukla potrzebę powszechnej edukacji w zakresie pierwszej pomocy.
