Zbiorniki, zarówno te magazynujące substancje niebezpieczne, jak i te służące do celów technicznych czy przeciwpożarowych, stanowią kluczowy element infrastruktury wielu zakładów przemysłowych i obiektów użyteczności publicznej. Niestety, ich użytkowanie wiąże się z ryzykiem wypadków, które mogą prowadzić do tragicznych konsekwencji, takich jak pożary, eksplozje, utonięcia czy urazy mechaniczne. Poniżej przedstawiamy przegląd wybranych, poważnych incydentów związanych ze zbiornikami, które miały miejsce w Polsce.
Tragiczne Utonięcia w Zbiornikach
Śmiertelna kąpiel w zbiorniku przeciwpożarowym przy A4
W Małopolsce doszło do tragicznego zdarzenia, w którym życie stracił 19-letni mężczyzna. Postanowił on wykąpać się podczas postoju przy autostradzie A4 niedaleko Wieliczki. Mężczyzna wszedł do zbiornika przeciwpożarowego i nagle zniknął pod wodą. Na miejsce natychmiast wezwano ratowników.
Dramat rozegrał się 14 czerwca przy Miejscu Obsługi Podróżnych (MOP) Podłęże na autostradzie A4, na 434. kilometrze autostrady, w powiecie wielickim, przy pasie ruchu w kierunku Krakowa. Według wstępnych ustaleń, 19-latek postanowił zażyć kąpieli w zbiorniku przeciwpożarowym, położonym w pobliżu parkingu MOP Podłęże. Wszedł do wody przy autostradzie i już sam nie wypłynął.
Bardzo szybko udało się wyłowić z wody ciało 19-latka. Błyskawicznie rozpoczęto reanimację, ale niestety, na pomoc młodemu mężczyźnie było już za późno. W akcji ratowniczej brało udział sześć zastępów straży pożarnej. Służby biją na alarm w związku z tą tragedią, ostrzegając przed kąpielami w tego typu miejscach.

Śmierć ochroniarza w zbiorniku na terenie zakładu
Do tragicznego wypadku doszło również na terenie zakładu produkcyjnego przy ul. Technicznej, gdzie śmierć poniósł 49-letni mężczyzna. Pracował on jako ochroniarz na nocną zmianę, jednak rano nie wrócił do domu. Zaniepokojeni domownicy 49-latka zawiadomili policję.
Mężczyzny nie było nigdzie na terenie zakładu. Na miejsce wezwani zostali strażacy z grupy wodno-nurkowej, którzy przeszukali zbiornik. Okazało się, że na dnie faktycznie znajduje się ciało 49-latka. Jak wstępnie ustalili policjanci, mężczyzna prawdopodobnie wpadł do wody między godziną 21 a 22.
Eksplozje i Pożary Zbiorników
Katastrofalny pożar zbiornika paliw w Rafinerii Gdańskiej (2003)
Przyczyny i przebieg katastrofy
Dokładnie 3 maja 2003 roku, o godzinie 14:47, w Rafinerii Gdańskiej wybuchł pożar zbiornika z prawie 20 tysiącami metrów sześciennych etyliny. Zbiornik o tej pojemności był całkowicie wypełniony, gdyż był przygotowany do transportu benzyny rurociągiem do tankowca stojącego przy nabrzeżu w Naftoporcie. Benzyna miała być eksportowana do Rotterdamu w ramach kontraktu z firmą Vitol. Przed rozpoczęciem transportu benzyna musiała zostać zbadana przez zewnętrzną firmę, aby potwierdzić zgodność parametrów wytworzonej benzyny z kontraktem.
Trzech pracowników z firmy badającej jakość paliwa weszło na zbiornik. W tym momencie doszło do wybuchu.
"Rafineria Gdańsk 1972-1975" (1976) /CAŁY FILM/
Akcja gaśnicza na ogromną skalę
Minutę po wybuchu zbiornika, na miejsce zdarzenia jechało już pięć zastępów z Zakładowej Straży Pożarnej Rafinerii Gdańskiej. Równolegle zakładowi strażacy zwrócili się o pomoc do Miejskiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Gdańsku o przysłanie dodatkowych zastępów Państwowej Straży Pożarnej. O godzinie 15:05 na miejscu pojawił się oficer operacyjny asp. sztab. Zbigniew Oczoś, który przejął dowodzenie. Cytowano wówczas informację, że "...na zbiorniku w czasie wybuchu były trzy osoby (…)prawdopodobnie wszystkie zginęły."
Na teren rafinerii zostali wysłani strażacy z całego miasta oraz z Lotniskowej Straży Pożarnej. Aby ugasić potężny pożar i nie dopuścić do pożaru w drugim, pobliskim zbiorniku, wezwano strażaków z całej północnej Polski. W akcji gaszenia pożaru brali udział zastępy straży pożarnej z województw: zachodniopomorskiego, kujawsko-pomorskiego, warmińsko-mazurskiego, wielkopolskiego i mazowieckiego.
Po wielogodzinnych próbach chłodzenia palącego się zbiornika i obrony zagrożonych sąsiednich zbiorników, zadecydowano o zmianie strategii. Rozpoczęto akcję wypompowania benzyny przez pompę, która wyłącza się przy temperaturze 500 stopni Celsjusza. O godzinie 1:07 przystąpiono do gaszenia pożaru tzw. "atakiem pionowym" pianą gaśniczą. Operacja polegała na tym, że w ciągu krótkiego czasu należało użyć tyle piany gaśniczej, aby stworzyć pewnego rodzaju kołdrę, która przykryłaby zbiornik i zdusiła ogień. Akcję rozpoczęto kilka minut po pierwszej w nocy. Z każdą minutą do wewnątrz zbiornika trafiało 40 tys. litrów piany.
Nad ugaszeniem pożaru pracowało łącznie ponad 400 strażaków, 132 samochody ratowniczo - gaśnicze i specjalne, siedem zestawów pompowych, 25 działek wodno-pianowych i statek pożarniczy.

Skutki i straty
Po ugaszeniu ognia do pracy przystąpili śledczy. W trakcie ponad rocznego postępowania prokuratorzy przesłuchali świadków i zlecili wykonanie kilkunastu opinii. Pożar spowodował straty w wysokości prawie 9 milionów złotych. W wyniku pożaru śmierć poniosło 3 pracowników zewnętrznej firmy dokonującej poboru próbek do badań.
Wybuch zbiorników w zakładzie produkcyjnym w Wierzbicy
W jednym z zakładów przy ulicy Kościuszki w Wierzbicy w powiecie radomskim, we wtorek 25 lutego nastąpił wybuch zbiorników. Ranni zostali dwaj mężczyźni. Oficer dyżurny Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu poinformował, że wybuch nastąpił w zakładzie, przy wylotowej ulicy w kierunku Szydłowca. Według wstępnych opisów, zbiorniki mogły pochodzić z rozbiórki.
Podczas eksplozji dwaj mężczyźni w wieku 54 i 28 lat odnieśli obrażenia. Na miejscu strażacy z Radomia oraz druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Wierzbicy podjęli działania polegające na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia oraz udzieleniu pierwszej pomocy przedmedycznej obu poszkodowanym. Zespół ratownictwa medycznego zabrał obu rannych do szpitala. W środę 26 lutego, na miejscu prowadzone były działania z udziałem biegłego.

Poważne poparzenia po wybuchu zbiornika z paliwem w garażu
W innym incydencie, 41-letni mężczyzna w wyniku wybuchu zbiornika z paliwem uległ bardzo poważnym poparzeniom obejmującym 70-80 procent całego ciała i trafił do specjalistycznego centrum w Gliwicach. Pożar miał wybuchnąć w trakcie prac prowadzonych w garażu, konkretnie w kanale.
Na miejsce wysłano ambulans "S" z Golubia-Dobrzynia. Załoga Zespołu Ratownictwa Medycznego (ZRM S) zabezpieczyła poszkodowanego mężczyznę i przekazała go załodze Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (HEMS, Ratownik 18) z Płocka.
Inne Poważne Incydenty ze Zbiornikami
Wypadek z mauzerem (zbiornikiem 1000 l) w Przyborzycach
Do bardzo groźnego wypadku doszło na terenie prywatnej firmy w Przyborzycach pod Bytowem. Poszkodowany został mężczyzna, który przywiózł towar do zakładu. Według wstępnych informacji był to pracownik firmy zewnętrznej, a nie pracownik przedsiębiorstwa, na którego terenie doszło do zdarzenia.
Mężczyznę przygniótł zbiornik o pojemności 1000 litrów, potocznie nazywany mauzerem. Był on pełny, więc jego ciężar mógł wynosić około tony. Adrian Kuik Studziński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, potwierdza informację o zdarzeniu. Przekazał, że pracownik był przygnieciony przez zbiornik DPPL (kontener IBC) i został uwolniony przez pracowników na miejscu przed przybyciem zastępów.
Po przyjeździe służb strażacy wspólnie z zespołem ratownictwa medycznego udzielali pomocy poszkodowanemu, wspierając ich działania. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe (LPR) było w drodze. Z najnowszych informacji wynika, że mężczyzna żył po wypadku, ale jego stan wymagał pilnego transportu medycznego. Prokurator Małgorzata Borek z Prokuratury Rejonowej w Bytowie potwierdza, że poszkodowany, będący dostawcą rozładowującym towar, został zabrany śmigłowcem LPR. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane.

Pożar hali w Łomnej z udziałem zbiornika paliw
W środowe popołudnie doszło do pożaru hali w miejscowości Łomna, w bliskim sąsiedztwie drogi krajowej numer 7. Informację o pożarze strażacy otrzymali chwilę przed godziną 14. Gęste kłęby dymu było doskonale widać z przebiegającej tuż obok drogi krajowej numer 7.
Kpt. Paweł Plagowski ze straży pożarnej w Nowym Dworze Mazowieckim poinformował, że to był pożar zbiornika paliw części hali na terenie hurtowni spożywczej. Wstępnie w zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Na miejsce skierowano policję oraz sześć zastępów straży pożarnej. Asp. szt. Katarzyna Trąbińska z nowodworskiej policji przekazała, że ustalono, iż pali się m.in. wiata, w której znajdują się palety drewniane. Ze wstępnych ustaleń wynika, że w zdarzeniu nie ma osób rannych. Trwają działania gaśnicze prowadzone przez straż pożarną, a teren został odpowiednio zabezpieczony przez służby. Trwa ustalanie, dlaczego hala stanęła w ogniu.
