Pożar w Galerii Panorama i inne incydenty w obiektach handlowych

W Gorzowie Wielkopolskim, w czwartek 14 września, około godziny 12:27, gorzowscy strażacy otrzymali zgłoszenie dotyczące pożaru w galerii handlowej Panorama, mieszczącej się przy ulicy Górczyńskiej. Na miejsce zdarzenia natychmiast skierowano 4 zastępy straży pożarnej. Informację o zdarzeniu przekazała czytelniczka, która znajdowała się w galerii podczas ewakuacji klientów.

Z relacji czytelniczki wynika, że w budynku pojawił się komunikat o wykryciu pożaru i konieczności opuszczenia obiektu najbliższym wyjściem. Ewakuacja z galerii przebiegła bardzo sprawnie. Klienci spokojnie i bezpiecznie opuścili budynek.

Zdjęcie przedstawiające akcję gaśniczą w centrum handlowym lub ewakuację klientów

Szczegóły pożaru w Galerii Podolany w Poznaniu i związane z nim kontrowersje

Inny poważny incydent miał miejsce w niedzielny wieczór, około godziny 21.00, kiedy to do służb trafiło zgłoszenie o pożarze w Galerii Podolany w Poznaniu. Ogień miał pojawić się w sklepie Chata Polska przylegającym do galerii, a także w samej galerii. W wyniku pożaru spłonęły papugi, które znajdowały się w papugarni działającej na terenie obiektu.

Wstępne ustalenia i rozbieżności w opiniach

W poniedziałek 13 października, około godziny 16.00, rzecznik KWP Andrzej Borowiak przekazał, że przyczyną pożaru w Galerii Podolany było zwarcie instalacji elektrycznej w pomieszczeniach galerii, gdzie znajdowały się papugi. Po szczegółowych oględzinach miejsca pożaru z biegłym sądowym z dziedziny pożarnictwa otrzymano pisemną opinię, która jednoznacznie wskazywała na zwarcie instalacji elektrycznej jako przyczynę.

Wcześniej pojawiały się teorie sugerujące, że pożar nie był dziełem przypadku, a kamery miały nagrać domniemanego podpalacza uciekającego z miejsca zdarzenia. Rzecznik wielkopolskiej policji, Andrzej Borowiak, stanowczo zaprzeczył tym doniesieniom. Podkreślił, że istniał naoczny świadek, który widział dym w szczelinach na tyłach Chaty Polskiej, gdzie, jak wiele wskazuje, pojawiło się źródło ognia. „Nie ma żadnych przesłanek, by mówić o tym, że ktoś celowo podłożył ogień” - zaznaczył Borowiak.

Z tym stanowiskiem nie zgadzali się niektórzy strażacy. Źródło Onetu w straży pożarnej wskazało, że strażacy byli na miejscu sześć minut po zgłoszeniu, co jest bardzo szybko, a ogień był już na dachu galerii. Ich zdaniem świadczy to o prawdopodobnym podłożeniu ognia przez kogoś. W sytuacji przypadkowego zdarzenia płomienie nie rozprzestrzeniałyby się tak szybko. Dodatkowo, fakt, że świadek widział zadymienie na tyłach Chaty Polskiej, niekoniecznie oznacza, że tam było źródło ognia, ponieważ sklep był niemal złączony z budynkiem galerii, co sugeruje, że pożar równie dobrze mógł rozpocząć się na terenie samej galerii. Szczegółowe analizy na miejscu miały przynieść więcej odpowiedzi.

Infografika przedstawiająca najczęstsze przyczyny pożarów w obiektach handlowych, w tym zwarcia instalacji elektrycznej

Ratowanie zwierząt i kwestie bezpieczeństwa pożarowego

Strażak, rozmówca Onetu, odniósł się także do zarzutów, że w trakcie gaszenia strażacy mieli odmówić ratowania papug. Stwierdził, że w ocenie straży nie było na to szans. „Gdy przyjechaliśmy na miejsce, galeria płonęła, a klatki z ptakami znajdowały się blisko ognia. Wiemy, że były oczekiwania, że wskoczymy tam i uratujemy papugi, ale nie było takiej możliwości. Życie ludzkie jest najważniejsze” - przekonywał strażak.

Ujawniono również, że w przeszłości poznańska straż pożarna miała zastrzeżenia do procedur przeciwpożarowych w Galerii Podolany. Wówczas również występowały problemy z kontaktem z właścicielem, który nie odbierał korespondencji z wytycznymi od strażaków. Obecnie straż pożarna próbuje skontaktować się z właścicielami zniszczonej galerii handlowej, jednakże, nieoficjalnie, napotyka na problemy.

Śledztwo w sprawie pożaru w Galerii Podolany prowadzi prokuratura wspólnie z policją oraz biegłym z dziedziny pożarnictwa.

tags: #pozar #galeria #panorama